Wartość procesu

Wartość procesu

Grupa warszawskich sympatyków stoicyzmu spotykająca się pod szyldem Stoickiego Klubu Polemicznego poprosiła mnie o wzięcie udziału w spotkaniu poświęconym stoickiej teorii dobra i wartości. Od razu pomyślałem o prostym stosowanym współcześnie rozróżnieniu na procesy i cele.

(więcej…)

#1 – Czym różnią się cele od wartości?

#1 – Czym różnią się cele od wartości?

Odcinek 01

Czym różnią się cele od wartości?

Stoicy od prawie dwóch i pół tysiąca lat z powodzeniem trenują sztukę życia. Podcast „Ze stoickim spokojem” opowiada o tym, jak ten trening może wyglądać dzisiaj. Tomasz Mazur jest współczesnym praktykującym stoikiem i jednocześnie doświadczonym dydaktykiem, autorem podręczników filozofii. W podcaście opowiada o stoickich ćwiczeniach, objaśnia stoickie podejście do życia, filozofuje, odpowiada na zgłaszane przez słuchaczy pytania, problemy, odnosi się do bieżących wydarzeń. To podcast dla tych, którzy poszukują równowagi i spokoju na drodze refleksji.

Człowiek realizuje różne cele, przyświecają mu też określone wartości. Jaka jest jednak różnica między jednymi a drugimi? Zapraszam do wysłuchania pierwszego odcinka podcastu, w którym udzielam odpowiedzi na to pytanie jako filozof i jako stoik.

Prowadzący i goście

 

Tomasz Mazur

 

 

 

 

Materiały

Henryk Elzenberg, Wartość i człowiek

Nicolai Hartmann, Stosunek wartości i powinności

Zbigniew Zwoliński, Byt i wartość u Nicolaia Hartmanna

Cyceron, O najwyższym dobru i złu

 Pobierz odcinek

Podobne odcinki

Pragnienie zwycięstwa

Pragnienie zwycięstwa

Pewna młoda Polka odniosła ostatnio spektakularne zwycięstwo w prestiżowym turnieju tenisowym. Jest pierwszą polską tenisistką w historii, której się to udało. To bez wątpienia niezwykły sukces, zwłaszcza że odbyło się to w znakomitym stylu. Tą Polką jest Iga Świątek...

#41 – Dyscyplina sądzenia – analiza pewnego przypadku

#41 – Dyscyplina sądzenia – analiza pewnego przypadku

Pewien słuchacz podesłał mi artykuł prasowy z “Timesa”. Opisuje on przypadek pewnego człowieka, który zostaje zwolniony z pracy, a następnie pozywa swojego pracodawcę o dyskryminację światopoglądową – dyskryminowanym światopoglądem miałby być w tym przypadku stoicyzm bohatera tej historii. Hmm… zagadkowe prawda? Zaintrygował mnie ten przypadek na tyle, że postanowiłem poświęcić mu odcinek podcastu. W mojej ocenie problem, z jakim mamy tu do czynienia, lokuje się w obszarze stoickiej dyscypliny sądzenia (myślenia). To też brzmi zagadkowo? Zapraszam zatem do wysłuchania tego odcinka.

Cztery filary

Cztery filary

Kiedy rozglądam się po pismach stoickich, dochodzę do wniosku, że tak jak epikurejczycy mają trzy główne tak zwane lekarstwa duchowe, podobnie stoicyzm opiera się na czterech podstawowych duchowych regułach, które praktykujący stoik stale sobie powtarza, stale do nich wraca, stale się w nich wprawia.

  1. Po pierwsze trzeba zaakceptować śmierć, pogodzić się z nią.
  2. Po drugie należy wyrzec się wszelkich pragnień, wszelkich oczekiwań.
  3. Po trzecie należy stale dążyć do czegoś, co uznaliśmy za ważne (hierarchia wartości).
  4. Po czwarte należy ćwiczyć dyscyplinę przyzwolenia, albo, jak określał to Marek Aureliusz, utrzymywać swojego demona w czystości.

Wydaje mi się, że te cztery reguły stanowią wyczerpujący fundament czy filary, wszelkiej praktyki stoickiej. Wszystkie inne techniki, przemyślenia i teorie następnie z tego wynikają.
Ale uwaga: dla stoika naprawdę ćwiczącego, te cztery rzeczy są naprawdę na serio, bez żadnych zabezpieczeń czy wątpliwości.

Trzeba więc naprawdę dążyć do całkowitego zaakceptowania śmierci jako nieodłącznego elementu życia własnego i innych. Stoik dąży do tego, by w obliczu śmierci własnej i bliskich mu osób zachować całkowitą pogodę ducha, bez udawania, bez taryfy ulgowej, bez kropli łzy, bez cienia żalu.

Trzeba naprawdę odrzucić wszelkie pragnienia, naprawdę niczego nie oczekiwać, nie spodziewać się, że coś mi się należy, że coś powinno mnie spotkać za moje trudy i wyrzeczenia. Jeśli raz zacznę tego pragnąć, już jestem zgubiony. Stoik nie chce pragnąć.

Trzeba zupełnie serio postawić sobie pytanie, co jest ważne i na tym budować swoją uczuciowość, przywiązanie, oddanie, a następnie niezłomnie dążyć, niczym się nie zrażając, nie dając się przestraszyć, stojąc na posterunku wybranej wartości, niczym żołnierz, spełniając się w tym wysiłku.

I trzeba wreszcie mieć zawsze czysty osąd sytuacji, umieć oddzielić to, co mi się przydarza, od tego, jak to oceniam, a przyzwalać zawsze wyłącznie na to, co na moje przyzwolenie (ze względu na moją hierarchię wartości) zasługuje. A tam, gdzie nie ma pewności, sąd trzeba zawiesić.

I to wszystko. Wszystko inne, jak powiedziałem, da się wywieść z tych czterech reguł.