Zdeterminowani do wolności

Jednym z tematów, który stale powraca w historycznych opracowaniach filozofii stoickiej, jest problem wolności człowieka. Pytają o to również często współcześni czytelnicy tekstów stoickich oraz uczestnicy stoickich warsztatów. Kłopotem, na który zwraca się tu uwagę, jest pewien paradoks albo dziwna niekonsekwencja twórców antycznej doktryny stoickiej.

Z jednej bowiem strony głosili oni, że wszystko w świecie jest zdeterminowane, czyli wywołane przez jakieś poprzedzające przyczyny, z drugiej strony podkreślali wolność i odpowiedzialność człowieka.

Jak to możliwe, że człowiek jest jednocześnie zdeterminowany i wolny? Osoby, które zainteresowane są szczegółowym wyłożeniem zawiłości stoickiej teorii, deterministycznej odsyłam do fascynującej książki Susanne Bobzien, Determinism and Freedom in Stoic Philosophy. Jest to pozycja, do której stale powracam, zachwycony bogactwem wątków i głębią ujęcia tematu. W szczególności zaś uderzyło mnie w tej pracy jedno: antyczni filozofowie, nie tylko stoicy, w całkowicie odmienny niż my dzisiaj sposób postrzegali problem wolności – przez co zupełnie inaczej niż współczesny czytelnik rozumieli postawione wyżej pytanie. Chciałbym tę odmienność nieco tu przybliżyć.

Problem wolności pojawia się współcześnie w co najmniej czterech różnych kontekstach czy wymiarach: politycznym, etycznym, psychologicznym i ontologicznym. W znaczeniu politycznym rozważamy go w dwóch kontekstach, po pierwsze negatywnym, tj. w kontekście społeczno-prawnych ograniczeń, jakich doświadcza jednostka w realizacji swoich potrzeb i pragnień, po drugie w kontekście pozytywnym, tj. w aspekcie zakresu dostępnego oddziaływania na otaczającą nas rzeczywistości prawno-społeczną. Podsumowując: co nas społecznie ogranicza i jak możemy zmienić to, co nas ogranicza. W znaczeniu etycznym wolność rozpatrywana jest w kategoriach jakości wyboru – czyn oceniamy jako dobry, kiedy był konsekwencją naszego nieprzymuszonego wyboru, żeby działać w taki, a nie inny sposób. Warunkiem tego rozumienia dobra jest to, że mogliśmy także postąpić źle, ale właśnie tej złej drogi nie obraliśmy. W znaczeniu psychologicznym mówimy o wolności, kiedy pojawia się kwestia naszego samopoczucia, czyli pewnej, jak to przeczytałem niedawno u pewnego autora, wewnętrznej przestrzenności, poczucia wielości perspektyw, także poczucia bycia sobą. Wreszcie o wolności w kontekście ontologicznym mówimy, kiedy rozważamy, czy człowiek faktycznie mógł postąpić inaczej niż postąpił – jak to jest możliwe z fizycznego punktu widzenie, tj. w świecie deterministycznie rozumianych praw fizyki. Jak w takim świecie możliwa jest wolność.

Wydaje mi się, że instynktowne potoczne rozumienie wolności u współczesnego człowieka oscyluje na granicy znaczenia etycznego i ontologicznego. Jesteśmy dzisiaj bezwiednymi spadkobiercami dwóch głównych tradycji myślenia o świecie i człowieku, po pierwsze chrześcijańskiej, gdzie wolny i dobry wybór jest warunkiem zbawienia, po drugie naukowej, gdzie człowiek jest częścią deterministycznie rozumianego świata przyrody. Przez wolność rozumiemy więc przede wszystkim pewnego rodzaju spontaniczność w kreowaniu ciągów przyczynowych. W świecie istnieje wiele ciągów przyczynowych, prawa przyrody, zderzanie się atomów, zjawiska społeczne, oddziaływania kulturowe i tak dalej, ale jednocześnie wierzymy, że jest w człowieku czynnik spontanicznej inicjacji nowego ciągu przyczynowego, nieprzewidywalnego, nie dającego się w żaden sposób z góry przewidzieć, mający źródło w ludzkich autonomicznych aktach myślowych. Na takim poczuciu zasadza się nasza wiara w ludzką godność i wyjątkowość.

Jednak antyczni filozofowie, w tym stoicy, w ogóle nie interesowali się wolnością w tym znaczeniu, co jest właśnie zadziwiające. Pytanie o wolność rozumieli oni przede wszystkim w dwóch kategoriach: zakresu wewnątrzsterowności oraz zakresu wpływu na własny duchowy dobrostan. Pytanie o wolność rozumieli więc pod postacią jednego z tych pytań:

  1. Czy działanie człowieka powodowane jest bezpośrednio przez czynnik wewnętrzny czy przez charakter?
  2. Czy człowiek ma wpływ na swoje samopoczucie?

Człowiek wolny to zatem po pierwsze taki, który w swym działaniu jest powodowany wewnętrznymi czynnikami, takimi jak charakter, wartości, przekonania, a nie czynnikami zewnętrznymi, jak groźby, błagania, zagrożenie życia. Po drugie jest to taki, który swoje zadowolenie z życia zawdzięcza wyłącznie sobie, temu, jaki jest, a nie temu, co mu się przydarza.

Stoicy uważali, że wolność w wyżej zarysowanych znaczeniach jest konsekwencją naszej kondycji duchowej, konstrukcji naszego ja. Głosili jednak jednocześnie, że to „ja” jest uwarunkowane tak jak wszystko inne w świecie. Nie generujemy nowych zachowań niczym jakiś deus ex machina, w trybie creatio ex nihilo, ale działamy tak jak zostaliśmy ukształtowani przez potencjał zawarty w naturze człowieka, wychowanie, kulturę i nasze dotychczasowe wybory. W tym sensie można po stoicku powiedzieć, że wolność jest zdeterminowana. Nie jesteśmy wolni do bycia wolnymi, lecz zdeterminowani, ukształtowani i wciąż od nowa się kształtujący.

Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur