Uwolnij… spokój

Silne emocje są zwyczajowym i całkowicie bezkrytycznie przyjmowanym motywem bardzo dużej części współczesnych reklam. U podstaw tej praktyki leży przekonanie, że to właśnie silne emocje stanowią nieodłączny komponent udanego i spełnionego życia. „Podaruj sobie emocje”, „uwolnij emocje”, „gotowi na emocje?”. To typowe hasła, do których, w tej czy innej formie, odwołują się reklamodawcy. Mają one wywoływać pozytywne skojarzenia, motywować do sięgnięcia po dany produkt czy wzięcia udziału w jakiejś akcji. Emocje stanowią dzisiaj oznakę zaangażowania i postawy afirmującej.

 

E-book "Wielki Spokój"

 

Jakiś czas temu przygotowywałem się do trudnego wystąpienia przed wymagającym audytorium. Planowałem powołać się na spokój jako na ważną dla mnie wartość, która wyjaśnia mój sposób myślenia i postępowania. Treść mojego wystąpienia skonsultowałem z kilkoma kompetentnymi osobami. Zwrócono mi uwagę, że nie powinienem odwoływać się do spokoju jako czegoś pozytywnego. Jako uzasadnienie tego zaskakującego sądu usłyszałem, że spokój kojarzy się dzisiaj wielu ludziom z obojętnością i brakiem zaangażowania. Człowiek powinien być niespokojny, bo tylko wtedy wiadomo, że mu na czymś zależy.

Spokojny podwładny oceniany jest przez przełożonego jako osoba o niskiej motywacji i braku zaangażowania w pracę. Spokojny przełożony jest podejrzany o obojętność na sprawy pracowników i firmy. Kiedy twój rozmówca jest zbyt spokojny, zaczynasz automatycznie podejrzewać, że może go nudzisz. Kiedy i jak to się stało, że spokój przestał być w naszej kulturze łączony z dojrzałością i mądrością, stając się zamiast tego właściwością niepożądaną, postawą, której lepiej unikać? Współczesny człowiek często boi się okazywać spokój, by nie być posądzony o brak empatii, znudzenie, melancholię, niską motywację, brak zaangażowania, zainteresowania… lista jest dużo dłuższa.

A przecież z drugiej strony to właśnie spokoju współczesnemu człowiekowi najbardziej brak. Ludzie cierpią na zaburzenia snu, nerwice lękowe, stres, są targani sprzecznymi emocjami, mają problemy z jasnym myśleniem, podejmowaniem decyzji, z wiernością raz podjętym postanowieniom. Żadnej z tych bolączek nie da się uśmierzyć bez poważnego treningu spokoju i dystansu. Nie podejmujemy jednak tego treningu, bo wydaje się on nam podejrzany.

Jak wygląda ten trening, jakie przynosi efekty, dlaczego posiada wyłącznie pozytywne następstwa, rozwijając nasze człowieczeństwo i zdolność głębokiego cieszenia się życiem, tego uczyli antyczni stoicy. Między innymi Muzoniusz Rufus. Właśnie dlatego książkę jemu poświęconą zatytułowałem „Wielki spokój”. Serdecznie zapraszam do jej lektury. Każdy może, a nawet powinien podarować sobie odrobinę spokoju.

 

E-book "Wielki Spokój"

 

Kup teraz

 

Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur