Troska o samego siebie w praktyce. Jak uzbroić się w 7 stoickich tarcz?

W poprzednim odcinku opisałem sokratejsko-stoicką koncepcję „troski o samego siebie”, czyli epimeleia heautou (łac. cura sui). Teraz czas, aby przyjrzeć się temu, jak zastosować tę antyczną teorię w codziennej pracy w korporacji.

To, co płynie z mojego własnego doświadczenia, to obserwacja, że współczesne korporacje cechuje bardzo często próba wpłynięcia na pracowników, aby identyfikowali się z celami i wartościami, które definiuje za nich zarząd firmy. Nie ma w tym nic zaskakującego. Powszechnie wiadomo, że wraz z autoidentyfikacją z miejscem pracy rośnie nasza produktywność, zaangażowanie czy wręcz oddanie firmie. Łatwiej nam przesunąć własne granice, tak aby w kluczowym momencie zmobilizować się do wytężonej pracy i „dowieźć” dany projekt do końca. Czy tego chcemy, czy nie, korporacje będą korzystać z tego psychologicznego mechanizmu i wpływać na nas poprzez kolejne szkolenia motywacyjne, wyjazdy integracyjne oraz przede wszystkim managerów, którzy mobilizują nas do wspólnego zaangażowania. Myślę, że nie ma w tym nic zdrożnego. Tak długo, jak zgadzamy się na pracę w korporacji, ta długo musimy też akceptować reguły jej gry.  

 Tymczasem w praktyce stoickiej koncepcji „troski o siebie” chodzi przede wszystkim o ochronę własnych granic. Jak napisałem wcześniej, w identyfikacji z wartościami firmy nie ma nic złego, ale musimy świadomie kontrolować ten proces, aby zachować zdrowy umiar. Jeżeli tego nie zrobimy, z czasem będziemy przesuwać własne granice, poświęcać czas, który powinniśmy przeznaczyć na odpoczynek, regenerację, budowanie i wzmacnianie relacji z najbliższymi. To prowadzi zaś do zaburzenia równowagi psychicznej, ale także hormonalnej w naszym organizmie. Długa ekspozycja na stres ma znamienne skutki, nie tylko wpływa na to, jak się czujemy, ale także, jak funkcjonuje nasz organizm. Odpowiedzią na stres jest produkcja „hormonów stresu”, takich jak kortyzol, adrenalina czy noradrenalina, dzięki którym nasz organizm efektywniej może działać w zaistniałej sytuacji. Znam to od podszewki. Wielokrotnie w okresie najbardziej wymagających projektów, kiedy czas pracy oscylował w okolicach 60 70 godzin tygodniowo, obserwowałem u siebie negatywne skutki takiego zaangażowania w pracę. Na początku było to tylko zmęczenie i kłopoty z koncentracją, później „odstawienie” wszystkich przyjemności (podporządkowanie zewnętrznym priorytetom). Z czasem pojawiały się zmiany somatyczne czy psychosomatyczne, takie jak bóle głowy, problemy z zasypianiem, pobudki w środku nocy, bóle w plecach spowodowane zbyt długim spędzaniem czasu za biurkiem. Natomiast największym zaskoczeniem było dla mnie to, jak znacząco wzrasta ilość czasu potrzebnego mojemu organizmowi na regenerację psychiczną po stresującym tygodniu spędzonym w pracy. W tych okresach intensywnej pracy, w sobotę rano czułem się, jakbym miał grypę, potrzebowałem dosłownie jednego dnia, aby „odtajać” i dojść do siebie. Dlatego z czasem wypracowałem stoickie strategie, które pozwalały mi „zatroszczyć się o siebie” i przetrwać najtrudniejsze momenty.  

 

Oto 7 strategii troski o siebie, swoistych stoickich tarcz, które możesz zastosować już dziś: 

Tarcza 1: Hierarchia wartości – to kwintesencja troski o samego siebie. Stoik, który nieustannie pracuje nad własną hierarchią wartości, nie tylko regularnie odświeża swoje aktualne priorytety, ale także nie traci z oczu długoplanowych celów. Hierarchia wartości jest jak wyjście awaryjne, dzięki któremu możemy uniknąć przykrych konekwencji i rozładowywać konflikty wynikające z różnych wartości, które często stoją ze sobą w sprzeczności. Opiszę to na przykładzie. Kiedyś mój przyjaciel, praktykujący stoik, w ten oto sposób skomentował moją decyzję o zmianie pracy, kiedy wyjaśniłem mu, że moje stanowisko będzie o wiele bardziej wymagające i będą musiał o wiele mocniej angażować się: Wiesz Michał, bardzo się cieszę, ale obawiam się, że długo tam nie popracujesz. Brak wiary w moje umiejętności? Tak mi się na początku wydawało, dopiero po pewnym czasie zrozumiałem, co miał na myśli. Postawa stoicka opiera się na zaangażowaniu i specyficznym podejściu do wykonywanych obowiązków. Stoik, który znajdzie się w toksycznym środowisku, nie pociąga natychmiast za dźwignię z napisem katapulta”. Szczególnie, jeżeli jest odpowiedzialny za zespół. Z czasem jednak praca zaczyna zabierać coraz więcej czasu i „zjada” inne wartości. Następuje konflikt, który szczególnie uwydatnia się w trakcie praktykowania ćwiczenia, jakim jest hierarchia wartości. Konflikt, wobec którego nie można przejść obojętnie i w dłuższym terminie trzeba znaleźć sposób, aby go rozwiązać. To miał na myśli mój przyjaciel, mówiąc mi, że podejrzewa, iż moja nowa praca to rozwiązanie raczej na krótszą niż dłuższą metę. Jako że mnie dobrze zna, wiedział, wcześniej czy później będę musiał się z takim konfliktem zmierzyć. Więcej na temat tego ćwiczenia znajdziesz w 12. rozdziale książki Tomasza Mazura „O stawaniu się stoikiem”. 

 

Tarcza 2: Dystans – to bardzo ciekawe zagadnienie. Idealny model pracy zakłada odpowiedni balans pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Niestety w wielu miejscach, a w szczególności we współczesnych korporacjach, ten model jest nie do utrzymania. Statystki są nieubłagane. Jak wynika z badań OECD, Polacy należą do najbardziej zapracowanych narodów. Archaiczne modele zarządzania (jak trafnie nazywa je Jacek Santorski – folwarczne), presja, którą wywierają na nas managerowie, współpracownicy, ale także my sami, sprawia, że łatwo tracimy dystans i poświęcamy nasz life na rzecz work w modelu work-life-balance. Paradoksalnie stoik bardzo często poprzez swoją stoicką postawę może wręcz wzmacniać to zaangażowanie w pracę i jeszcze bardziej motywować się, aby wywiązać się z powierzonych mu obowiązków. Dlatego od czasu do czasu warto zafundować sobie terapię dystansu w miejscu pracy. Jest taki moment, kiedy praca sprawia nam przyjemność, a i work-life-balance wydaje się mieć sens, nawet jeżeli jeszcze miesiąc wcześniej miałeś wrażenie, że oto znalazłeś się w oku cyklonu. Mam na myśli, drogi Czytelniku, Twój okres wypowiedzenia. Dokładnie tak, to ten unikalny czas w pracy, kiedy naprawdę możesz podejść z dystansem do wielu rzeczy. Oczywiście nie musisz od razu rzucać papierami na biurko szefa, aby skorzystać z tej tarczy. Po prostu wyobraź sobie od czasu do czasu, że oto rozpoczął się twój okres wypowiedzenia i nie musisz już tak bardzo wszystkim się przejmować, bo przecież za kilka miesięcy i tak już nie będziesz pamiętać o rzeczach, które teraz być może zatruwają Twój spokój ducha. To świetne ćwiczenie z wyobraźni, które także pozwoli Ci nabrać pewnego dystansu do tego, co dzieje się u Ciebie w pracy.

 

Tarcza 3: Ćwiczenie zależne – niezależne – to kluczowa strategia stoicka, która świetnie sprawdzi się też w życiu zawodowym. Przede wszystkim pozwala ona oduczyć nas błędnego przekonania, że wszystko od nas zależy w miejscu pracy. Z własnego doświadczenia wiem, że wiele osób pracujących w korporacji z czasem próbuje przypisywać sobie wręcz absolutną moc wpływania na rzeczywistość w obszarze własnej odpowiedzialności. To częsty błąd wynikający z nieumiejętności odróżnienie tego, za co jesteśmy odpowiedzialni, od tego, co jest od nas zależne. Szczególnie przytrafia się to mniej doświadczonym managerom. Skoro mój przełożony wskazał obszar, za który jestem odpowiedzialny i dodatkowo otrzymałem zespół, aby pomó mi osiągnąć ten cel, to znaczy, że oczekuje się ode mnie pełnej odpowiedzialności („end-to-end”). Dołożę wszelkich starań, aby spełnić te wymogi, a jeżeli coś nie idzie po mojej myśli, to znaczy, że muszę interweniować i samemu naprawić sytuację. Takie myślenie w prostej linii prowadzi do przekonania, że za wszystko jestem odpowiedzialny, a skoro tak, to znaczy, że wszystko ode mnie jest zależne. Stoik może przeciwdziałać wpadnięciu w tego rodzaju pułapkę, stosując ćwiczenie zależne – niezależne. Jak zastosować je w praktyce dowiesz się z naszego wideo „Ja radzić sobie ze stresem w miejscu pracy”?

 

Tarcza 4: Sen – reakcja na stres to nie tylko kwestia psychiczna, to mechanizm, w jaki zaangażowany jest cały Twój organizm, który ma także swoje sposoby, aby nadmiar wyprodukowanych hormonów zneutralizować. Procesy „oczyszczania” i regeneracji przebiegają się w trakcie snu. Często sytuacje stresowe w pracy, szczególnie kiedy doświadczamy swoistego przesilenia obowiązków, sprawiają, że dodatkowo doświadczamy uczucia, że życie przepływa nam przez palce. Dodatkowe godziny spędzone w pracy odbierają nam czas, który powinniśmy przeznaczyć na odpoczynek. Wszak nie możemy odłożyć innych obowiązków (zajmowanie się domem, dziećmi), a stare nawyki podpowiadają nam, że „należy się nam jeszcze chwila na Facebooku, przed konsolą do gry lub ten dodatkowy odcinek serialu na Netflixie. Cały nasz harmonogram dnia przesuwa się wiec o 2 3 godziny kosztem właśnie snu. Wpadamy w błędne koło, w którym oszczędzamy na śnie, a to jeszcze bardziej pogarsza naszą sytuację. Pewną ulgę mogą przynieść 20minutowe regeneracyjne drzemki, które wykonasz zaraz po pracy, ale tak naprawdę nic nie zastąpi regularnie przesypianych nocy. 

 

 Tarcza 5: Umiarkowany wysiłek fizyczny – to uzupełnienie oczyszczającej dawki, jaką niesie tarcza snu. Regularnie powtarzany umiarkowany wysiłek fizyczny (pływanie, rower, spacer z psem, trening biegowy w niskim zakresie tętna) zadziała ożywczo i sprawi, że tym lepiej zaopiekujesz się sobą, a także w dłuższym terminie będzie procentować w Twoim środowisku zawodowym. Przestrzegam jednak, a mówię to jako osoba, która amatorsko uprawia triathlon, przed łączeniem wymagających sportów wytrzymałościowych z długotrwałym nadmiernym zaangażowaniem w pracę. Taka sytuacja może zadziałać odwrotnie do zamierzonego celu, zarówno na Twój trening, jak i wyniki w pracy. Czas, który potrzebujesz, aby odpowiednio zregenerować się po długotrwałym treningu, będzie „zjadany” przez stres, który jest wynikiem pracy zawodowej. Prawdopodobnie w Twoim kalendarzu będzie za mało miejsca na relaks i odpoczynek. Dlatego, jeżeli planujesz start w zawodach typu triathlon, półmaraton, maraton itp., zadbaj, aby okres przygotowawczy, w którym musisz zaplanować najwięcej treningów, był także okresem neutralnego zaangażowania w pracy. 

 

 Tarcza 6: Planowanie odpoczynku – jesteś mistrzem swojej task listy? Opanowałeś do perfekcji planowanie spotkań, organizację pracy? Masz własny system przetwarzania zadań w oparciu np. o Getting Things Done? To świetnie! Wykorzystaj teraz swoje umiejętności, aby porządnie zaplanować swój czas poświęcony na relaks. Wpisz do kalendarza czas, który aktywnie przeznaczysz na odpoczynek, spotkanie z przyjaciółmi, zabawę z dziećmi. Nie zapomnij o odpowiedniej ewaluacji tych planów! Może z czasem wypracujesz nowy nawyk i na stałe włączysz takie szczeliny relaksu do swojego harmonogramu bez konieczności spisywania tego na liście zadań w kalendarzu.  

 

 Tarcza 7: Przegląd siebie – to podstawowe stoickie ćwiczenie pozwoli „wyłapać” Ci momenty, kiedy przestajesz „opiekować się sobą”. Uważna obserwacja siebie, pozwoli Ci dostrzec niebezpieczny moment, kiedy zaczynasz biec z górki i dokonać w porę korekty, dopóki nie będzie za późno. Tomasz Mazur dokładnie opisał sens i sposób wykonywania ćwiczenia przegląd siebie w tym odcinku podcastu „Ze stoickim spokojem”. 

 

Ćwiczenie dla Ciebie:  

Kiedy to możliwe, zatrzymaj się na chwilę w pracy, wyjdź na lunch samemu, przespaceruj się po budynku, zostań na chwilę sam w sali konferencyjnej po zakończonym spotkaniu. Spytaj siebie, jak się czujesz? Czy dobrzy Ci w tej chwili samemu ze sobą? Czy nie czujesz się przemęczony? Może już czas trochę zwolnić i zaopiekować się sobą samym? Przyjrzyj się wyżej opisanym tarczom i przyjmij jedną z nich, działając przeciwko stresowi, który na co dzień Ci towarzyszy. Czy starczy Ci sił, aby się nią posłużyć? Sprawdź i odnajduj własne sposoby na zaopiekowanie się sobą.  

Komentarze

Autor:

Michał Wiśniewski
Michał Wiśniewski