Niemoc rozumu

Zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza jest zdarzeniem tragicznym, wstrząsającym… jak jeszcze je nazwać? Rzecz w tym, że w obliczu tego zdarzenia zasadniczo brakuje nam słów, albowiem wyeksploatowaliśmy nasz język z pojęć o dużym ładunku etycznym i emocjonalnym. Pojęcia typu „tragedia”, „koszmar”, „dramat”, „rozpacz”, „koniec tego czy tamtego” padają w debacie publicznej na porządku dziennym pod adresem coraz błahszych zdarzeń. Już niemal każde rozczarowanie wydaje nam się tragedią. 

Continue reading “Niemoc rozumu”

Złudzenia emocjonalne

Śniło mi się jednej z ostatnich nocy, że się bardzo na kogoś rozgniewałem. Aż się przez to obudziłem. Ale kiedy już nie spałem, dalej czułem, że jestem rozgniewany. To mnie trochę skonsternowało. Przypomniałem sobie sytuację ze snu – przecież normalnie, tj. na jawie, nie rozzłościłoby mnie to. Na pewno nie aż tak. Skąd więc ta złość teraz?

Continue reading “Złudzenia emocjonalne”

Zasada wyrzeczenia natychmiastowego

Większość antycznych doktryn filozoficznych i religijnych w ten czy inny sposób wiązało poczucie spełnienia z ideą wyrzeczenia. Wynikało to z powszechnego wówczas przekonania podstawowego, że aby osiągnąć szczęście, winien człowiek raczej nagiąć swe potrzeby i pragnienia do rytmu świata niż na odwrót. Pod tym względem ludzkość, zwłaszcza w wydaniu cywilizacji zachodniej, wyewoluowała w zgoła przeciwnym kierunku. Dzisiaj wierzymy, że świat jest areną realizacji naszych potrzeb i pragnień, wobec których nie ma innych ograniczeń niż wyobraźnia i obecny stan wiedzy technicznej.

Continue reading “Zasada wyrzeczenia natychmiastowego”

Dlaczego jesteśmy tak zestresowani…

Wedle wielu współczesnych badań stres jest jedną z największych bolączek współczesnego człowieka. Generuje go środowisko pracy, ale także nasz styl życia i codzienna rzeczywistość. Dlaczego tak się dzieje? Czy można tego niebezpiecznego zjawiska uniknąć? A może znaleźliśmy się w pułapce współczesności, gdzie tempo zmian, zalew informacji, konieczność stałego przystosowywania się do nowoczesnych rozwiązań technologicznych, wszystko to razem w sposób nieuchronny generuje stres, który musimy wobec tego zaakceptować i nauczyć się jakoś z nim żyć?

Continue reading “Dlaczego jesteśmy tak zestresowani…”

Mięśnie duszy

Peter Sloterdijk, w książce Musisz życie swe odmienić. O antropotechnice, określa współczesną cywilizację mianem planety ćwiczących. Człowiek jest istotą stale niezadowoloną z tego, co jest, i dążącą do czegoś innego, pragnącą sięgnąć dalej, osiągnąć więcej – w tym celu ćwiczy, gimnastykuje się i trenuje najrozmaitsze obszary siebie. Continue reading “Mięśnie duszy”

Po pierwsze prostota

A gdyby tak na wszystkie nasze bolączki i problemy była jedna prosta odpowiedź? Gdyby wystarczyło do zdobycia umiejętności życia szczęśliwego, że ją poznamy i dobrze zrozumiemy? Wydaje się, że to jest odwieczne marzenie ludzkości. Współcześnie większość ludzi uważa, że życie jest skomplikowane, a droga do szczęścia trudna i zazwyczaj wyboista. Trzeba się wyposażyć w cały bogaty ekwipunek nauk, żeby przygotować się na wszystkie wyzwania. Continue reading “Po pierwsze prostota”

Uwolnij… spokój

Silne emocje są zwyczajowym i całkowicie bezkrytycznie przyjmowanym motywem bardzo dużej części współczesnych reklam. U podstaw tej praktyki leży przekonanie, że to właśnie silne emocje stanowią nieodłączny komponent udanego i spełnionego życia. „Podaruj sobie emocje”, „uwolnij emocje”, „gotowi na emocje?”. To typowe hasła, do których, w tej czy innej formie, odwołują się reklamodawcy. Mają one wywoływać pozytywne skojarzenia, motywować do sięgnięcia po dany produkt czy wzięcia udziału w jakiejś akcji. Emocje stanowią dzisiaj oznakę zaangażowania i postawy afirmującej. Continue reading “Uwolnij… spokój”

Natychmiastowa dostępność pustki

Filozofowie od wieków zastanawiali się nad istotą ludzkiej kondycji, upatrując ją w takich atrybutach jak rozumność, wartość, bezinteresowność czy wolność. Im starsze teorie, tym bardziej akcentują unikalne walory ludzkiej kondycji, ujmując je nie tylko jako coś wyróżniającego, ale też bezwzględnie dobrego. Im jednak teorie bardziej współczesne, w tym większym stopniu stają się dwuznaczne i pesymistyczne. W ujęciu dwudziestowiecznych egzystencjalistów człowiek jest przede wszystkim ciągłą zmianą, jego istota wyraża się w nieustannym projektowaniu i dążeniu do przyszłego siebie, który to proces naznaczony jest odpowiedzialnością i niepokojem.

Wydaje się, że jeśli spojrzeć na ogólną tendencję filozoficznych koncepcji człowieka, od czasów Homera po dziś dzień, narzuca się jedno przede wszystkim spostrzeżenie – człowiek zaczyna się nam w coraz większym stopniu jawić przede wszystkim jako niepokojąca anomalia, rodzaj przerwy czy wyrwy w zarządzanym przez prawa natury porządku przyrody. Tam więc, gdzie dawni myślicieli widzieli wspaniałą, wyróżnioną czy obdarowaną przez bogów istotę, dzisiaj widzimy pustkę, natychmiastową możliwość wystąpienia czegoś całkowicie nieprzewidywalnego i niebezpiecznego.

Cały świat przyrody ożywionej stoi pod znakiem zmiany. Zmiana ta jednak dokonuje się nadzwyczaj powolnie, na drodze nieznacznych odchyleń jakiejś istniejącej wcześniej normy czy struktury. Wszystkim rządzą tu prawa i reguły – zrozumieć przyrodę, to zrozumieć te reguły. Żywot człowieka stoi tymczasem pod znakiem zdolności do natychmiastowej całkowitej deregulacji swoich instynktów, pragnień i potrzeb. Zrozumieć człowieka to odrzucić wszelkie reguły, to stanąć twarzą w twarz z pustką nieskończonych możliwości.

U zarania dziejów przed tą pustką chroniły nas silne przyrodnicze instynkty. Stopniowo ich rolę przejęła kultura, nakładając na człowieka stosunkowo sztywne ramy funkcjonowania. Współcześnie pozostaje jedynie narzucona sobie własnym wysiłkiem, starannie wytrenowana, wewnętrzna dyscyplina. Stoicyzm rozumiem właśnie jako taki system wewnętrznej dyscypliny.

Jednak ta dyscyplina jest przy pierwszym podejściu nużąca i trudna. Jest zasadniczo wątpliwe, by kiedykolwiek okazała się atrakcyjna dla znaczącej części ludzkiej populacji. Jest więc nieuchronne, że współczesna ludzkość, otoczona zgiełkiem wielu norm i wartości, uwodzona przez łatwe emocje, będzie nieustannie oscylować wokół pogłębiającej się pustki. Oznacza to narastający niepokój, poczucie bezsensu, dezorientację, brak jakiegokolwiek zakorzenienia, podatność na działania destrukcyjne, w tym autodestrukcyjne, dominację silnych emocji, odrzucenie rozumu.

Można więc powiedzieć, że przed ludzkością, w jej obecnym stanie, roztaczają się raczej niewesołe perspektywy. Nieliczni ciężko pracujący nad duchowością i ogromna rzesza straceńców, gnających na oślep w dziką otchłań. Może jedynym ratunkiem jest jednak sztuczna inteligencja…

Stoicyzm Gwiezdnych wojen

Premiera kolejnej odsłony Gwiezdnych wojen to dobra okazja, aby naświetlić nieco sprawę filozofii leżącej u podstaw najważniejszego wątku tej filmowej sagi. Chodzi tu o koncepcję mocy, która w sposób jednoznaczny wywodzi się z antycznego nauczania filozofów stoickich. Continue reading “Stoicyzm Gwiezdnych wojen”

Marzenia zakazane!

Niedawno jeden z internautów w komentarzu do mojego „kontrowersyjnego” tekstu o emocjach, spytał mnie: „Czy moment, w którym marzymy, jest emocjonalny czy refleksyjny?”. Odpisałem mu, że marzenie, samo w sobie, nie jest ani takie, ani takie. Marzenie to przedstawianie sobie obrazów w głowie – emocja lub refleksja to dwie możliwe reakcje na te przedstawienia. Możemy więc marzyć zarówno emocjonalnie, jak i refleksyjnie.

Wydaje mi się jednak, że to pytanie ma drugie dno, które chciałbym tu krótko rozważyć. Sądzę, że współcześnie marzenie pełni funkcję zdecydowanie emocjonalną. Marzenie to takie przedstawianie sobie w głowie obrazów możliwej, dotyczącej nas znacząco rzeczywistości, które pełni funkcję wywoływania silnych, pocieszających nas wzruszeń. Marzymy zazwyczaj po to, żeby poczuć się lepiej, albo dlatego że doskwiera nam jakiś lęk czy cierpienie i, nie mogąc zmienić biegu zdarzeń, chcemy przynajmniej wyobrazić sobie taką możliwość i dzięki temu doznać jakiegoś pocieszenia, poprawy nastroju; albo dlatego że po prostu pragniemy doznać przyjemnych emocji, z nudów, czy też z przyzwyczajenia. W obu przypadkach sięgamy po marzenia tak, jak się sięga po alkohol. Uważam, że to dzisiaj norma. Sam czyniłem tak przez wiele lat. Continue reading “Marzenia zakazane!”