Najważniejszym celem edukacji jest wolność

Chodziłem do szkoły w latach 80., w czasach, kiedy dostęp do swobód obywatelskich i dobrodziejstw cywilizacji zachodniej był dla nas, młodych ludzi, bardzo ograniczony. Pamiętam jednak, że tak mnie, jak i moich rówieśników, nie przytłaczał jakiś szczególnie silny stres czy napięcie.

Continue reading “Najważniejszym celem edukacji jest wolność”

O tak zwanym biegnięciu z górki

Antyczni stoicy tępili ludzkie afekty, upatrując w nich źródło najpoważniejszego zagrożenia, przed jakim w swej codziennej egzystencji stajemy. Człowiek w stanie afektywnego pobudzenia jest niebezpieczny dla siebie i swojego otoczenia. Ma zaburzoną percepcję rzeczywistości, podejmuje pochopne decyzje, niewłaściwie ocenia ryzyko i sytuację, w jakiej się znalazł.

Continue reading “O tak zwanym biegnięciu z górki”

Życzenie śmierci stoika

Ludzie umierają. Wszyscy. Ja umrę i ty także umrzesz. Wszyscy to wiedzą, nie trzeba tego powtarzać. Mimo wszystko, kiedy ktoś umiera, zwłaszcza ktoś bliski, jest to zawsze dla nas coś zaskakującego, coś, z czym nie do końca umiemy się pogodzić. Akceptujemy fakt, że się urodziliśmy i że żyjemy, ale nie chcemy się pogodzić z faktem śmiertelności.

Continue reading “Życzenie śmierci stoika”

Praca czy trud?

W dialogu O krótkości życia Seneka wyjaśnia:

„Człowiek zajęty najmniej jest zdatny do życia, ponieważ żadna umiejętność nie jest trudniejsza niż umiejętność życia. Biegłych w innych umiejętnościach jest wszędzie wielu, niektóre z nich nawet młodzi opanowali do tego stopnia, że i sami mogliby innych nauczać. Żyć jednak trzeba się uczyć przez całe życie, a czym zapewne jeszcze bardziej się zdziwisz, przez całe życie należy się uczyć umierać.”

Seneka. O krótkości życia. Przeł.  L. Joachimowicz. Warszawa: 1998. S.  112 (VII).

Główną tezą całego tak zwanego dialogu (który w istocie jest wykładem) jest, że czas jest najważniejszym zasobem człowieka, podczas gdy większość ludzi jest tego faktu niemal całkowicie nieświadoma, marnotrawiąc go na wszelkie możliwe sposoby. Jednym ze sposobów marnowania czasu okazują się być, wedle Seneki, rozliczne zatrudnienia zawodowe i publiczne, poświęcanie się karierze, dążenie do zaszczytów, gromadzeniu majątku. Każde takie zaangażowanie określa on w tekście mianem pracy. Jak czytamy nieco dalej: Continue reading “Praca czy trud?”

Zdejmowanie masek

W poprzednim wpisie tego bloga zasugerowałem, że jest w stoicyzmie coś z czarowania. Chciałbym to teraz nieco przewrotnie doprecyzować.

Oto Seneka w jednym ze swoich listów zauważa:

„To, co – jak widzisz nieraz – przytrafia się dzieciom, zdarza się również i nam, nieco większym dzieciom: gdy ludzi, których kochają, do których się przyzwyczaiły, z którymi się bawią, widzą ubranych w maski, boją się ich. Otóż należy zdjąć maski nie tylko ludziom, lecz i rzeczom, przywracając im ich właściwy wygląd.”

Seneka. Listy moralne do Lucyliusza. Przeł. W. Kornatowski. Warszawa 1998. S. 114 (List 24)

Sformułowanie „przytrafia” i „zdarza” należy tu czytać retorycznie, nie tyle się to przytrafia, co raczej jest normą. Żyjemy w świecie przybranym w maski. Lękamy się ludzi i zdarzeń, ale nie ich samych, lecz raczej naszych o nich wyobrażeń. Ale skąd te wyobrażenia? Są to wszczepione nam przeświadczenia, oczekiwania, normy. Część pochodzi z wczesnego wychowania, część nabyliśmy na drodze życiowych doświadczeń, jeszcze inne, te najgłębsze, najbardziej uporczywe i najtrudniejsze do zdemaskowania, to te zaszczepione nam przez ewolucję. O tych ostatnich antyczni stoicy nie wiedzieli jeszcze, ale ich nauka potwierdza coś uporczywego, zadawnionego w naszych schematach poznawczych.

Praktykowanie stoicyzmu to odzierania ludzi i rzeczy z masek, z wyobrażeń, to doświadczanie świata bez narzuconych nam schematów, ale w zgodzie z naszymi celami i dążeniami. Tak postrzegany stoicyzm nie jest sztuką czarowania, co odczarowywania.

Wiem, że można na to odpowiedzieć, że nie jest w ogóle możliwe postrzeganie rzeczywistości bez żadnych struktur i schematów. To prawda, ale też ja tego nie powiedziałem. Chcę tylko powiedzieć, że ocena, jaką dajemy doświadczeniu, doznaniu, nie jest cechą tego doświadczenia, lecz naszym wkładem. Stoicyzm to sztuka panowania nad tym wkładem. Przez to rzeczy wydawać się nam mogą raz takie, raz inne, zależnie od oceny. A czasem w ogóle możemy ich nie zauważać, jakby ich nie było.