Marzenia zakazane!

Niedawno jeden z internautów w komentarzu do mojego „kontrowersyjnego” tekstu o emocjach, spytał mnie: „Czy moment, w którym marzymy, jest emocjonalny czy refleksyjny?”. Odpisałem mu, że marzenie, samo w sobie, nie jest ani takie, ani takie. Marzenie to przedstawianie sobie obrazów w głowie – emocja lub refleksja to dwie możliwe reakcje na te przedstawienia. Możemy więc marzyć zarówno emocjonalnie, jak i refleksyjnie.

Wydaje mi się jednak, że to pytanie ma drugie dno, które chciałbym tu krótko rozważyć. Sądzę, że współcześnie marzenie pełni funkcję zdecydowanie emocjonalną. Marzenie to takie przedstawianie sobie w głowie obrazów możliwej, dotyczącej nas znacząco rzeczywistości, które pełni funkcję wywoływania silnych, pocieszających nas wzruszeń. Marzymy zazwyczaj po to, żeby poczuć się lepiej, albo dlatego że doskwiera nam jakiś lęk czy cierpienie i, nie mogąc zmienić biegu zdarzeń, chcemy przynajmniej wyobrazić sobie taką możliwość i dzięki temu doznać jakiegoś pocieszenia, poprawy nastroju; albo dlatego że po prostu pragniemy doznać przyjemnych emocji, z nudów, czy też z przyzwyczajenia. W obu przypadkach sięgamy po marzenia tak, jak się sięga po alkohol. Uważam, że to dzisiaj norma. Sam czyniłem tak przez wiele lat. Continue reading “Marzenia zakazane!”