Praca czy trud?

W dialogu O krótkości życia Seneka wyjaśnia:

„Człowiek zajęty najmniej jest zdatny do życia, ponieważ żadna umiejętność nie jest trudniejsza niż umiejętność życia. Biegłych w innych umiejętnościach jest wszędzie wielu, niektóre z nich nawet młodzi opanowali do tego stopnia, że i sami mogliby innych nauczać. Żyć jednak trzeba się uczyć przez całe życie, a czym zapewne jeszcze bardziej się zdziwisz, przez całe życie należy się uczyć umierać.”

Seneka. O krótkości życia. Przeł.  L. Joachimowicz. Warszawa: 1998. S.  112 (VII).

Główną tezą całego tak zwanego dialogu (który w istocie jest wykładem) jest, że czas jest najważniejszym zasobem człowieka, podczas gdy większość ludzi jest tego faktu niemal całkowicie nieświadoma, marnotrawiąc go na wszelkie możliwe sposoby. Jednym ze sposobów marnowania czasu okazują się być, wedle Seneki, rozliczne zatrudnienia zawodowe i publiczne, poświęcanie się karierze, dążenie do zaszczytów, gromadzeniu majątku. Każde takie zaangażowanie określa on w tekście mianem pracy. Jak czytamy nieco dalej:

„Właściwością, wierz mi, wielkiego i ponad błędami stojącego człowieka jest to, że nie dopuszcza do straty ni chwili ze swego czasu i jego życie jest najdłuższe, ponieważ od początku do końca jemu jednemu w całości jest poświęcone. Żadna chwila z jego życia nie została stracona przez niedbalstwo, żadna nie wypełniona pracą, żadną nie rozporządzał ktoś inny. Nie znajduje żadnej równoważnej wartości, na jaką by czas swój wymienił, ponieważ jest tego czasu najostrożniejszym stróżem.”

Jak wyżej. S. 112/113 (VII).

Tak jak tam wszelkie zajęcie, tak tutaj praca okazuje się być zagrożeniem w sztuce dobrego życia. A więc stoik nie powinien pracować? Nie powinien zajmować się niczym innym poza samym sobą, poza swoją doskonałością duchową. Nie tak należy rozumieć pogląd Seneki. Po uważniejszej lekturze całego dialogu dochodzimy do wniosku, że według tego rzymskiego mędrca człowiek może funkcjonować w trzech podstawowych trybach. Po pierwsze w trybie ucieczki od wysiłku, kiedy to pławimy się w przyjemnościach. Po drugie w trybie wysiłku wartościowego, krzepiącego naszego ducha, pozwalającego nam realizować wysokowartościowe cele. Po trzecie wreszcie w trybie wysiłku jałowego, nazywanego przez Senekę pracą, kiedy to swój bezcenny czas i energię poświęcamy na realizację niskowartościowych celów, kosztem innych, ważniejszych rzeczy, za co w pewnym momencie życia musimy zapłacić swoją cenę w postaci rozgoryczenia.

Stoik nie stroni od wysiłku. Szuka on zatrudnień takich, które pozwolą mu spełniać się w trudzie, realizować to, co ważne, godzi w ten sposób zatrudnienie z samorealizacją. Żeby to się wszak udało, trzeba mieć umysł otwarty i gotowość do adaptacji do różnych warunków. Współczesny człowiek zbyt łatwo narzeka na swoją pracę, że jest nudna, że nie przynosi satysfakcji, nie dostrzegając, że przyczyna tego tkwi nie tyle w rodzaju zatrudnienia, co w nim samym, w jego gnuśności, braku kreatywności, niezdolności prawdziwego zaangażowania. Twierdzę, że niemal każda forma współczesnego zatrudnienia, jeśli tylko umysł nasz jest otwarty, jeśli umiemy postawić sobie właściwe wyzwania, może stać się miejscem nie tyle pracy, co samorealizacji.

Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur