Postanowienia noworoczne a problem silnej woli

Jak tam twoje postanowienie noworoczne? Trzyma się jeszcze? A może już zwątpiłeś w siebie i zaczynasz dryfować w stronę zeszłorocznych przyzwyczajeń?

Czym w istocie jest postanowienie noworoczne? Jest to przede wszystkim wyraz wiary w możliwość pchnięcia swojego życia w jakimś lepszym kierunku mocą własnych postanowień. Z jakiego powodu nie udaje nam się postanowień dotrzymać? W przypadku zarówno postanowień noworocznych, jak i wszystkich innym, powody mogą być trzy.

Po pierwsze powodem może być pozorny charakter postanowienia. Wielu ludzi lubi fantazjować na temat swoich nadzwyczajnych przyszłych dokonań. W istocie fantazje te wystarczają im, poprawiają im nastrój, pozwalają przeżyć swoje życie od jakiejś innej ciekawszej strony. Nigdy jednak nie mają zamiaru, choć fakt ten zazwyczaj przed sobą ukrywają, zrealizować postanowień. Francuski filozof Guy Debord określił kilkadziesiąt lat temu współczesne mu życie zbiorowe mianem społeczeństwa spektaklu. To się nie zmieniło. Wielu z nas, fantazjując na temat postanowień noworocznych, jedynie przeżywa w swojej głowie interesujące spektakle. To im po prostu sprawia przyjemność. Rozczarowanie, jakiego doznajemy, kiedy okazuje się, że nasze rojenia nie ziszczają się, są podobne do smutku, jaki czujemy, kiedy dobiega końca zajmujący nas film i musimy opuścić kino.

Po drugie powodem niedotrzymywania postanowień noworocznych jest ich nierealistyczny charakter. Postanowienia powinny być możliwe do zrealizowania. Nie są takie, kiedy stawiamy sobie zadania ponad nasze siły. Częściej jeszcze nie są takie, bo ujmujemy je w kategoriach czynników niezależnych od nas. Możemy zmienić nasze zachowanie, ale nie to, żeby ludzie nas polubili. Możemy zmienić sposób planowania zadań, ale nie sprawimy w ten sposób, że wszystko toczyć się zacznie po naszej myśli. Przestać chcieć, żeby wszystko toczyło się po naszej myśli – oto dogodne postanowienie stoickie.

Trzecim powodem porażki w dotrzymywaniu naszych postanowień jest problem z wolą. Przyjęło się mówić, że niektórzy ludzie mają po prostu słabą wolę i z tego właśnie powodu okazują się niewytrwali. Jest to jednak zgubny stereotyp. Wola nasza nie tyle jest słaba, co rozproszona lub sprzeczna wewnętrznie. Ludzie mają porównywalną ilość woli w sobie. Nie dotrzymują zobowiązań nie dlatego, że braknie im woli. Niekiedy mają jej aż nadto. Zazwyczaj sobie tego nie uświadamiamy, ale chcemy bardzo wielu rzeczy na raz, nasza wola mknie na raz w wielu kierunkach, rozprasza się, szybko więc z nas uchodzi. Niekiedy też możemy dążyć do niewielu celów, dwóch na przykład, ale takich, które znajdują się ze sobą w jakiejś zasadniczej sprzeczności – więc szarpiemy się między jednym a drugim celem, nie mogąc znaleźć ukojenia.

Cóż począć, aby postanowień noworocznych dotrzymać? Po pierwsze badajmy siebie: czy nasze dążenia są iluzoryczne? Czy są nierealistyczne? A może są po prostu rozproszone? Jeśli są iluzoryczne, nie narzekajmy, tylko cieszmy się spektaklem. Jeśli są nierealistyczne, zmieńmy je. Jeśli rozproszone, ustalmy, a następnie odrzućmy najmniej istotne, skupiwszy się na najważniejszych.

Łatwo to powiedzieć, ale czyż osiągnięcie tego ostatniego nie jest niebywale trudne, nawet żmudne, wymagające trudnej i systematycznej pracy? Jasne, że tak. W końcu nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Uczestnicy Programu Stoic Way mogą coś o tym powiedzieć.


Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur