Pornografia emocjonalna

Według seksuologów nawyk oglądania treści pornograficznych dostępnych w internecie zazwyczaj wpływa negatywnie na życie seksualne człowieka. Jest tak dlatego, że aktywność ta wytwarza w nas nieadekwatny obraz intymności.

Kobiety i mężczyźni występujący w odważnych scenach rozbieranych, które oglądamy cechują dwie właściwości:

– po pierwsze natychmiastowa dostępność tego, co najbardziej intymne,

– po drugie gotowość najbardziej dowolnych fantazji.

W efekcie w widzu powstają analogiczne i zupełnie nieadekwatne oczekiwania względem życiowych partnerów. Intymność i otwartość na fantazje partnera lub partnerki stanowią efekt długich i złożonych procesów relacyjnych, w które trzeba włożyć znaczny wysiłek. Oczekiwanie natychmiastowości i łatwości musi prowadzić do rozczarowania, frustracji i konfliktów.

Uważam, że do naszej codziennej egzystencji wdarł się tymczasem zupełnie niepostrzeżenie całkiem inny rodzaj pornografii, którą określam mianem emocjonalnej. Medium, za pomocą którego jest udostępniana, są przede wszystkim powszechne i bardzo popularne seriale. Seriale o długości od pół godziny do godziny, posiadające zazwyczaj od kilkunastu do kilkudziesięciu, a nawet ponad stu odcinków, cechują przede wszystkim dwie właściwości:

– fikcyjne, ale dość solidnie zbudowane postaci, z którymi odczuwamy więź,

– uwikłanie tych postaci w ciąg wywołujących silne emocje zdarzeń.

W zależności od naszych potrzeb czy upodobań, możemy oglądać seriale komediowe, kryminalne, sensacyjne lub romanse. Podobnie jak w przypadku zwykłej pornografii zyskujemy tu natychmiastowy dostęp do dowolnych, okazywanych nam na życzenie, silnych emocji, sami pozostając względnie niezaangażowanymi, bezpiecznymi obserwatorami, karmiącymi się, niczym pijawki, emocjami innych ludzi. Na ekranie oglądamy trwogę, ekstazę, wybuchy nieskrępowanego śmiechu, furię. Bardzo często pod koniec odcinka następuje swego rodzaju zamknięcie, emocjonalne katharsis, niosące nam ukojenie, iluzoryczne poczucie, że przytrafiło nam się coś pozytywnego.

Aktywność taka wytwarza w nas zupełnie nieadekwatne względem otoczenia postawy emocjonalne. Oczekujemy od każdego dnia, żeby był niczym odcinek serialu, po pierwsze w postaci łatwości ekspresji intymnych emocji, po drugie w formie oczyszczenia, zwieńczenia, domknięcia. Jednak w zwyczajnym życiu żadna z tych rzeczy zazwyczaj nie zachodzi tak łatwo. Ludzi nie są skłonni okazywać nam swoje prawdziwe emocje, a jeśli je już okazują ich sens nie jest tak czytelny, rzadko też prowadzą do efektywnego katarktycznego przesilenia. W efekcie jesteśmy rozczarowani naszym życiem emocjonalnym i wieczorem, po całym dniu takich zawodów, włączamy sobie kolejny odcinek wybranego serialu, a potem jeszcze jeden, aż się nasycimy. A następnego dnia wstajemy zmęczeni, niegotowi do mierzenia się z zawiłością realnych emocji innych ludzi.

Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur