Działanie polityczne

Słowa polityka i polityczny należą do tej grupy pojęć, które, będąc powszechnie używane, są jednocześnie głęboko niejednoznaczne. Kiedy dyskutanci podczas debaty publicznej zarzucają sobie wzajemnie intencje polityczne, mało kto rozumie dzisiaj, co dokładnie mają na myśli, nawet nie jest pewne, czy to określenie ma w tym kontekście wydźwięk pejoratywny czy nie.

Dwudziestowieczny filozof polityki Carl Schmitt poszukiwał istoty polityki przez odniesienie jej do innych dziedzin, jak etyka czy estetyka. Wykazywał, że każda z nich rozwija się wokół kluczowych rozróżnień. I tak o ile dla etyki najważniejsze jest rozróżnienie na dobro i zło, dla estetyki na piękno i brzydotę, o tyle rozróżnieniem centralnym w polityce jest relacja między przyjacielem a wrogiem. Polityka to aktywność polegająca na definicji, kto jest naszym przyjacielem, a kto wrogiem, a następnie na ustaleniu, jak współpracować z tą pierwszą grupą i jak pokonać tę drugą.

Wiemy, że w starożytności rozumiano sferę polityczności całkiem odmiennie: jest to mianowicie zbiór działań mających na celu dobro ogółu. Dlatego na przykład Arystoteles uważał, że etyka jako nauka o dobru jest działem polityki. Jeżeli na przykład zdefiniujemy dobro jako zrealizowanie przez człowieka swojego potencjału (tak z grubsza możemy określić Platońską koncepcję dobra), to dobra polityka będzie oznaczała zbiór działań, które mają na celu wypracowanie takiego systemu stosunków społecznych, w których jak najwięcej ludzi będzie mogło zrealizować swój potencjał.

Nowożytne rozumienie polityki zaczyna się wraz z renesansowym myślicielem Niccolo Machiavellim, który zdefiniował politykę jako zbiór działań mających na celu zdobycie, a następnie utrzymanie władzy. O dobrej polityce mówimy wtedy, kiedy działania te okazują się skuteczne. Nauka o polityce (politologia) to z tej perspektywy poznawania metod gwarantujących tę skuteczność.

Oświeceniowe teorie umów społecznych zainaugurowały inny rodzaj myślenia o polityce, mianowicie jako o sztuce wypracowania konsensusu. Stanowisko to streszcza współczesny politolog Bernard Crick w W obronie polityki, gdzie sprowadza politykę do sztuki negocjacji. Każdy polityk reprezentuje jakąś grupę: jego rolą jest obrona interesów tej grupy, zrealizowanie ich na tyle, na ile to możliwe, w konfrontacji z interesami innych grup.

Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach dochodzi do głosu jeszcze jeden wymiar polityki, wymiar, który tak silnie zawładnął umysłami polityków, że z funkcji środka do celu, jaką dawniej pełnił, awansował do funkcji celu samego w sobie. Tym nowym celem jest kreowanie dominującej narracji. Współcześni politycy używają nowoczesnej technologii i mediów w taki sposób, żeby wytworzyć i narzucić możliwie największej liczbie osób pewną wizję rzeczywistości, sposób myślenia i rozumienia świata, w ramach którego dogodnie jest im definiować i ustalać priorytety, ważne cele, wrogów i przyjaciół. Dobry polityk to o osoba całkowicie oddana przyjętej narracji, używająca słowa prawda jako synonimu dominującej narracji. Ujmując to krótko: polityka to sztuka panowania nad zbiorową świadomością.

Nie mówię tu jeszcze, że to dobrze, nie mówię, że źle. Po prostu zwracam na to uwagę.

Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur