Czy jest życie poza filozofią?

Światowy Dzień Filozofii stanowi dla filozofa okazję do spojrzenia wstecz na drogę, którą przeszedł oraz do rozrachunku z rozlicznymi zakrętami i zasadzkami, jakie na niej napotkał. 

Cóż to była za droga, jakaż podróż niezwykła! Najpierw na samym jej początku, zrozumiałem, że wcale nie prowadzi tam, gdzie, jak mi się zdawało, obiecywała mnie doprowadzić. Sądziłem bowiem, że znajdę w trakcie tej wędrówki odpowiedzi na najważniejsze egzystencjalne pytania, podczas gdy zamiast tego wywiodła mnie ona na bezkresne przestrzenie obsadzone coraz to nowymi zagadkami i pytaniami, tak że w miejsce pytań, na które odpowiedzi już znałem, otrzymałem setki nowych. Potem zaczęły się przedziwne i niepokojące meandry odkrywania własnych ukrytych założeń i kruchości podstaw ludzkiej tożsamości. Momentami zdawało mi się, że to już nie jest droga, lecz jakieś uporczywe drążenie podziemnych korytarzy w poszukiwaniu ukrytych tam cudownych minerałów. Nie wiedziałem, czym są te obiecane skarby, te prawdy ostateczne, pewności, idee najbardziej idealne, ale wierzyłem, że to one nadają sens tym poszukiwaniom. 

Nie raz i nie dwa razy zdarzało mi się, że już coś odkrywałem, już to miałem w dłoniach, jakiś solidny duchowy czy pojęciowy konkret, po czym, za sprawą kolejnej zasadzki, przewrotnego rozumowania kolejnego filozofa, przebłysku geniuszu następnego, wymykało mi się to, rozpływało w powietrzu niczym mara. I odnajdywałem się wtedy naraz już nie na drodze, nie na bogatych w możliwości przestrzeniach, nie w tajemniczych podziemiach, ale na środku nieskończonej jałowej pustyni, beznadziejnie strapiony niekończącymi się wątpliwościami. 

Takie są przygody wytrwałego podróżnika na drodze filozofii. Ale czy się zniechęca? Czy rezygnuje? Czy porzuca wędrówkę? Nie, nawet mu to przez myśl nie przejdzie. Bo nie jest sobie w stanie wyobrazić żadnej lepszej drogi. Po każdym zakręcie, każdym rozczarowaniu, nowych dociekaniach, jeszcze bardziej wnikliwych badaniach, przebywszy wszystkie przestrzenie, podziemia, odbywszy medytację na pustyni, odkrywa, że każde to doświadczenie odkłada się w nim niby kolejna warstwa na perle. Filozofia prowadzi nas drogą dookoła wszystkich horyzontów, przez przepaści i pustynie, ale nie po to byśmy coś tam wreszcie odnaleźli, lecz po to, żebyśmy my sami ukonstytuowali w sobie coś jedynego i niepowtarzalnego, swego rodzaju zwierciadło, w którym odbija się niepojęta struktura otaczającego nas świata, którą możemy następnie podziwiać w zachwycie. 

Tym właśnie jest dla nas filozofia i właśnie dlatego nie sposób nam sobie wyobrazić życia poza nią. 

Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur