Do udziału w 35. odcinku mojego podcastu „Ze stoickim spokojem” zaprosiłem Piotra Stankiewicza. Rozmawialiśmy między innymi o specyfice współczesnego stoicyzmu, o tym zwłaszcza, czym nie jest. Zgodziliśmy się, że współczesny stoicyzm nie zakłada istnienia uniwersalnego, obiektywnego zestawu norm moralnych. Konstatacja taka rodzi jednak pewne oczywiste i dość trudne pytanie, mianowicie o różnicę miedzy współczesnym stoicyzmem a cynizmem.

Zobacz także: Radość z bycia człowiekiem – rozmowa z Piotrem Stankiewiczem >>>

Przypomnę, że antyczny stoicyzm poniekąd wywodzi się z cynizmu. Zenon z Kition, założyciel szkoły stoickiej, najpierw pobierał nauki u słynnego cynika Kratesa, stąd liczne wątki cynickie w jego filozofii. Jednak jest zasadnicza różnica między antycznym cynizmem a stoicyzmem. Ten pierwszy był anarchistyczny, skrajnie nonkonformistyczny i aspołeczny, ten drugi opiera się na przekonaniu o istnieniu uniwersalnej wspólnoty wszystkich ludzi oraz na postulacie pielęgnowania jej.

Wyrazem różnicy między cynizmem a stoicyzmem w starożytności może być na przykład poniższy wpis w „Rozmyślaniach” Marka Aureliusza.

„Kto grzeszy, grzeszy przeciw sobie. Kto popełnia nieprawość, wobec siebie samego ją popełnia, bo robi się zły.”

Marek Aureliusz, Rozmyślania, przeł. M. Reiter, IX.4.

Rzecz w tym, że w starożytności nie można było zrozumieć, jaki jest sens tego cytatu, jeśli się nie wiedziało, czy pisał go cynik, czy stoik. Dla tego pierwszego oznaczałby on, że jedyne dobro, to moje własne, jedyny występek to przeciw sobie. Tymczasem dla stoika oznaczał on, że wszyscy ludzie stanowią jeden organizm, jedną całość – jeśli zatem w jakikolwiek sposób krzywdzę drugą osobę, występuję jakoś przeciw tej całości, a przez to także przeciw sobie. Rozumowanie to było jednak możliwe tylko przy założeniu, że wszyscy dążą mniej więcej do tego samego, bo mają tę samą naturę.

Jednak dzisiaj nie możemy już utrzymać tego poglądu. Ludzie się różnią, mają całkiem inne wizje siebie, szczęścia, spełnienia, optymalnego sposobu funkcjonowania. Nie ma jednej natury. Coś, co jednemu wydaje się krzywdą, drugiemu może się wydawać czymś wręcz przeciwnym. Działanie na rzecz wspólnoty jest dzisiaj najtrudniejsze do spójnej konceptualizacji. Żyjemy raczej w kulturze mozaikowej.

Kto więc dzisiaj grzeszy, ten grzeszy co najwyżej przeciw mniej lub bardziej lokalnem zestawowi norm. Jak ma się to jednak do różnicy między cynikiem a stoikiem? Na pewno możemy podtrzymywać, że zestaw norm bliskich stoikowi musi uwzględniać troskę o innych ludzi, o dobre relacje we wspólnotach, w jakich uczestniczy – jednak poza tym wydaje się, że ma dużą swobodę wyboru norm postępowania. Czy przyjęcie względności norm nie jest jednak, jak pisze Peter Sloterdijk, podstawą współczesnego cynizmu?

Sądzę, że jedyną odpowiedzią współczesnego stoicyzmu, odpowiedzią przezwyciężającą współczesny cynizm, jest determinacja w poszukiwaniu takiego zestawu norm, który stanowiłby gwarancję harmonijnego współżycia ludzi w świecie wielu nrom. Byłyby to zatem normy częściowo z metapoziomu, zakładające tolerancję, poszanowanie dla wszelkiego typu mniejszości, ale także z nakazem refleksyjności i treningu wrażliwości. Bez tych dwóch ostatnich czynników tolerancja wydaje mi się bowiem niemożliwa. Wydaje się więc, że istnieje możliwość stoickiego przezwyciężenia cynizmu pomimo przyjęcia istnienia wielości norm – wymaga to jednak pracy może nawet kilku pokoleń stoików. Pracujmy więc!