Co obiecuje filozofia

Szkocki filozof David Hume, w jednym ze swoich popularnych esejów napisał:

 „Ale czegóż pragniesz więcej? Czyż przychodzisz do filozofa jako do czarodzieja, aby za pomocą swych czarów nauczył cię czegoś więcej, niż nauczy cię zwykła ostrożność i oględność?”

David Hume. Sceptyk. W: Eseje. Przeł. T. Tatarkiewiczowa. Warszawa: 1955. S. 121.

Za pomocą tej retorycznie użytej fałszywej alternatywy Hume pośrednio stawia fundamentalne pytanie o naturę filozofii. Czy mianowicie oferuje ona coś zasadniczo dostępnego dla pracy zdrowego rozsądku każdego człowieka, coś mieszczącego się w granicach ludzkiej normy, czy też może, odpowiednio uprawiana, oferuje nam dar znacznie przekraczający ludzką normę, będący przepustką ku doświadczeniom nadnormalnym, by użyć określenia polskiego socjologia Floriana Znanieckiego.

W odpowiedzi na to pytanie wielkie tradycje filozoficzne mówią co innego. Przedstawiony wyżej cytat pochodzi z eseju prezentującego postawę sceptycką. Wedle Huma sceptycyzm oferuje jedynie rozsądną normę, umiar, zbiór reguł pomagających w zwyczajnym życiu. Podobnie w jednym z wcześniejszych esejów wypowiada się o antycznym epikureizmie. Inny jest jednak jego pogląd na antyczny platonizm i stoicyzm. Oto o postawie stoickiej pisze między innymi:

„Nie ma szczęścia tam, gdzie nie ma bezpieczeństwa, a pod panowaniem zmiennego losu nie ma miejsca na bezpieczeństwo. (…) Świątynia mądrości stoi na skale ponad wściekle szalejącymi żywiołami, niedostępna dla złości ludzkiej.”

David Hume. Stoik, czyli człowiek czynny i cnotliwy. W: Eseje. Op. Cit. S. 110.

Wedle Hume’a stoicyzm oferuje coś więcej, prowadzi swoich adeptów ku celowi nadnormalnemu, ku swego rodzaju świątyni, czyli że jednak filozofowie ci są niczym czarodzieje, uczą nas czegoś, czego zwykła ostrożność i oględność dać nam nie może. A adepci stoicyzmu to niby młodzi czarodzieje, żmudnie, krok po kroku wznoszący się na stopniach prowadzących ich ku świątyni mądrości, wierząc, że ona istnieje i na końcu na nich czeka.

Czy się łudzą? Przecież trzeba w coś wierzyć.

Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur