Ciemno, ciemniej

utworzone przez | 9 Kwi 2020 | Blog, Nowe Rozmyślania

Wszyscy znaleźliśmy się w nowej i zaskakującej sytuacji. O ile jeszcze początkowo, przez pierwszy tydzień lub dwa, jej nowość sprawiała, że do pewnego stopnia wydawała się przede wszystkim ekscytująca, a przez to w pewnym sensie nawet atrakcyjna, o tyle obecnie, kiedy się już niejako w naszym życiu zadomowiła, zaczyna pokazywać inne, już nie takie ekscytujące oblicze.

Pisałem już o tym, że nasze obecne położenie, można na różne sposoby po stoicku wykorzystać. Nie odniosłem się jednak wprost ani razu do ważnej, a dla niektórych kluczowej cechy tego położenia – chodzi mi o połączenie bezradności, utraty kontroli i niepewności. Wydawało nam się, że rozumiemy i kontrolujemy rzeczywistość, że możemy planować i przewidywać, mieć uzasadnione oczekiwania. Wszyscy żyliśmy w obliczu celów, które – jak mieliśmy prawo przypuszczać – uda nam się osiągnąć. W końcu opracowaliśmy je w oparciu o to, jak działa świat.

Czytaj także: Jakie korzyści niesie za sobą epidemia koronawirusa?

Tymczasem jednak świat pokazał nam, po raz kolejny w historii, że nie musi działać wedle naszych wyobrażeń. Filozofowie egzystencjalistyczni mówili o doświadczeniu wrzucenia w świat i jego nieprzejrzystości wobec naszych wysiłków rozumienia, filozofowie postmodernistyczni z kolei pisali o przygodności i pewnym fundamentalnym wykorzenieniu człowieka. Wszystko to znajduje potwierdzenie w naszym dzisiejszym doświadczeniu. Odczuwamy to zaś przede wszystkim jako rodzaj ogarniającej nas ciemności.

Patrzymy w przyszłość i już niczego jasno nie widzimy, nie mamy pojęcia, czego możemy się spodziewać. Mieliśmy cele, które wyznaczały nam sens życia i pozwalały nam określić, kim jesteśmy – utraciliśmy i jedno, i drugie. Ogarnia nas ciemność. Wydawało nam się, że kontrolujemy to, co się z nami dzieje, podczas gdy rzeczywistości nagle narzuca nam coraz ściślejsze ograniczenia, które nie wiemy kiedy i czym się skończą. To też jest ciemność. Nie mamy siebie, lecz to jakaś siła, jakieś mroczne fatum ma nas.

Czytaj także: Zostań u siebie >>>

Tak możemy się w istocie czuć, ponieważ budowaliśmy życie w oparciu o nasze ludzkie, wygodne rozumienie świata, ponieważ nie chcieliśmy przyjąć do wiadomości, że świat to nieobliczalny żywioł, teraz musimy doświadczać ciemności. To jest cena. Jesteśmy niczym niedoświadczeni marynarze na pierwszym oceanicznym rejsie. Starzy wyjadacze mówili nam o nieobliczalnym charakterze oceanu, o dzikim żywiole, jaki się w każdej chwili może rozpętać, ale my tego nie słuchaliśmy, albo puszczaliśmy mimo uszu. Teraz jest już za późno, większość z nas nie była przygotowana, musimy się z tym sami, powoli, każdy na swój sposób oswoić.

Historia filozofii to do pewnego stopnia opowieść o oswajaniu się z żywiołem świata. Można tak na nią patrzeć. Wielcy filozofowie są niczym wilki morskie, cały swój żywot obcujący z żywiołem i potrafiący się z niego śmiać. Czas może, żeby więcej ludzi stała się więc filozofami!

Komentarzom do obecnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa, w tym stoickim radom, jak sobie w niej radzić, poświęcam także najbliższe odcinki mojego podcastu „Ze stoickim spokojem”.