Bocianie gniazda Epikteta: o stoickim humanizmie

Określenie humanizm ma bardzo wieloznaczny charakter. Poza znaczeniem, w którym za jego pomocą określamy zainteresowanie naukami humanistycznymi i które nie nastręcza poważniejszych kłopotów interpretacyjnych, używa się go często w odniesieniu do postawy czy zestawu wartości eksponujących szeroko rozumiane sprawy ludzkie.

Rzecz w tym, że w zależności od przyjętego rozumienia natury i sensu życia człowieka, sprawy ludzkie można rozumieć na bardzo różne, często wykluczające się sposoby. Bardzo często na tego typu kłopot napotykamy, chcąc uchwycić specyfikę postawy stoickiej. Czy jest ona raczej humanistyczna, czy może odwrotnie? A może należałoby ją wręcz interpretować w kategoriach rozwijającego się współcześnie nurtu posthumanistycznego?

Przyjrzyjmy się na przykład pewnej ciekawej wypowiedzi Epikteta. W wykładzie pod tytułem Że się nie trzeba oburzać na ludzi, jako i o tym, co jest w ludziach wielkiego, a co małego czytamy:

„A co ty właściwie nazywasz wielkimi następstwami? Wojny i bunty, i zagładę tysięcy ludzi, i obracanie w pierzynę grodów? I co w tym wszystkim wielkiego? – Nic może? – A co w tym znowu wielkiego, że się szlachtuje stada wołów i owiec, że się burzy i z dymem puszcza wiele gniazd jaskółczych albo bocianich? – Można więc równać sprawy zwierzęce i ptasie do ludzkich? – Jak najbardziej. Uśmiercono ciała ludzi, uśmiercono ciała i wołów, i ptaków. Obrócono w zgliszcza i popiół również gniazda bocianów. (…)

A zatem równy jest bocian człowiekowi? – Jaki sens ma takie pytanie? Przecież pod względem ciała jest jak najzupełniej mu równy.”

Epiktet. Diatryby. Przeł. L. Joachimowicz I. 28.

Współcześni posthumaniści krytykują faworyzowanie ludzkiego życia, celów i wygody kosztem środowiska naturalnego. Dlaczego domy i wyżywienie ludzi mają być ważniejsze niż przetrwanie jakiegoś ekosystemu? Kto ma o tym decydować? Wszechświat i przyroda są wspólnym domem wielu bytów i stworzeń, a człowiek nie ma prawa uzurpować sobie żadnej uprzywilejowanej pozycji, nie ma prawa ustanawiać żadnej hierarchii ważności, nie ma prawa decydować o tym, co i w jakim kształcie może istnieć. Jego obowiązkiem, jako istoty rozumnej, jest troska o równowagę i trwanie świata, jaki zastał. Winien się dostosować do rytmu rzeczy, a nie starać się nagiąć wszystko do swojej woli, potrzeb i zachcianek.

Wynikałoby z tego, że antyczny stoicyzm byłby pod pewnymi względami pokrewny posthumanizmowi. Domostwa i życie ludzi nie są ważniejsze niż bociany i bocianie gniazda, to mówi nam Epiktet. Ludzką histeryczną koncentrację na swoich celach, przetrwaniu, bezpieczeństwie i wygodzie przyjmuje Epiktet z ubolewaniem. Niedawno cała Polska rozpaczała po tragicznej śmierci jednego człowieka, podczas gdy w tym samym czasie dokonywano rzezi tysięcy polskich dzików. To drugie zauważono w mediach, ale poświęcono temu drastycznie mniej uwagi. Tymczasem zdaniem antycznych stoików, życie ludzkie nie jest ważniejsze niż życie pozostałych stworzeń.

Jednak jest jedna kluczowa różnica między stoikami a posthumanistami. O ile ci ostatni uważają, że życie ludzkie jest tak samo ważne, co życie innych istot, o tyle stoicy, ściśle rzecz biorąc, uważają, że jako rzecz od nas niezależna i zewnętrzna jest tak samo nieważne. Nie powinniśmy tak samo rozpaczać, co raczej tak samo nie rozpaczać. Na tym też zasadza się specyficzny stoicki humanizm. Kwintesencją życia ludzkiego jest rozumność, pogodny charakter – to są rzeczy ważne, nad ich brakiem można rozpaczać. Wszystko inne jest tylko dodatkiem lub ramą.

Stoik nie powinien przykładać swej ręki do żadnej śmierci, ale też żadnej nie powinien postrzegać jako zło. Śmierć i zniszczenie, zarówno tego, co ludzkie, jak i nieludzkie, są nieodłącznym elementem odwiecznego cyklu przemian. Tylko pełna akceptacja tego stanu rzeczy daje przepustkę do efektywnego trenowania stoicyzmu i humanizmu w wersji stoickiej. Właśnie dlatego Epiktet, w tym samym wykładzie, konkluduje:

„Na czym więc się zasadza wielkie dobro i wielkie zło człowieka? Na tym właśnie, co stanowi różnicę dzielącą go od zwierzęcia. Jeżeli owe przymioty właściwe człowiekowi zachowuje się w stanie nienaruszonym, jeżeli są one stale obwarowane murami, jeżeli nie ponosi żadnego uszczerbku sumienność, uczciwość i mądrość, wtedy i sam człowiek jest zabezpieczony od zguby. Jeżeli jednak któraś z tych właściwości zostanie w oblężeniu zdobyta i dozna zagłady, wtedy i sam człowiek dozna zagłady.”

Epiktet. Diatryby. Przeł. L. Joachimowicz I. 28.

Stoicka obojętność i dystans nie są skutkiem ubocznym dziwnych praktyk, lecz warunkiem niezbędnym, by uzyskać zaangażowanie głębsze w to, co stanowi o istocie człowieczeństwa w wydaniu stoickim. Tylko pod warunkiem obojętności na śmierć, utratę mienia czy utratę pozycji, możemy zyskać unikalny i bezcenny dostęp do nieprzebranego wewnętrznego bogactwa kryjącego się w człowieku. Doświadczamy go w postaci poczucia harmonii, obecności, uważności, pełni, świadomości.

Stoicy uważają, że dostępne człowiekowi dobra wykluczają się niekiedy. Tylko wyrzekając się pragnienia jednych z nich, zyskujemy dostęp do innych. Dystans w jednym miejscu owocuje zaangażowaniem w innym.

Komentarze

Autor:

Tomasz Mazur
Tomasz Mazur